Czerwone Wierchy

ZakopanePaweł

Wrzesień, jesień – czas pójść w góry! Mniej ludzi niż latem, a widoki zapierają dech w piersiach! I Wierchy faktycznie są czerwone 🙂 Niestety, ja byłem zbyt wcześnie,więc koloru jeszcze nie było widać. 

Ruszamy z Zakopanego, najlepiej podjechać busikiem do Kir, by stamtąd ruszyć doliną Kościeliską do schorniska na Hali Ornak. Droga jest płaska, dlatego jest to bardzo dobra rozgrzewka przed dalszą wędrówką! A w schronisku można chwilę odpocząć, i zjeść drugie śniadanie – np. płatki One Day More!

Pełni sił ruszamy dalej – najtrudniejszy odcinek przed nami. Zielonym szlakiem kierujemy się do Chudej Przełęczy – ten odcinek zajmuje ok 2,5h. Stamtąd ostatnia prosta – idziemy na pierwszy dwutysięcznik dzisiejszego dnia – Ciemniak. po 45 minutach stromego podejścia meldujemy się na górze. Było warto się chwilę pomęczyć!

Przed nami najpiękniejsza część wędrówki – Czerwone Wierchy w całej okazałości! Idziemy dlaej czerwonym szlakiem, po drodze zdobywamy kolejne szczyty – Krzesanicę, Małołączniak oraz Kopę Kondracką. Możemy też sprawdzić, czy na Giewont nadal są kolejki 😉

Na Kopie będziemy kończyć naszą wędrówkę, a w zasadzie rozpoczynać zejśćie – mamy jeszcze ponad 1000 m w dół, a pora robi się późna! Po drodze możemy odwiedzić dwa schroniska – na Hali Kondratowej i na Polanie Kalatówki. A jak będziemy mieć trochę szczęścia – w oddali spotkamy niedźwiedzia – podobno tam najłatwiej je spotkać. Mi się udało, a Wam?

Zabierz ze sobą na wycieczkę