Morele suszone

Właściwości suszonych moreli

O każdej porze roku możemy cieszyć się cudownym słonecznym smakiem suszonych moreli. Ich słodycz i konsystencja wilgotnego ciasteczka zaspokoją ochotę na kaloryczne łakocie. Jakie wspaniałe właściwości mają suszone morele?

 

Wartości odżywcze

W suszonych morelach mogą występować zarówno wartościowe pierwiastki, takie jak potas, żelazo, wapń, bor oraz fosfor, jak i cenne witaminy (witamina A, witamina B2 lub witamina C).

 

Suszone morele sekretem urody?

Zawartość błonnika może sprzyjać utracie masy, wywołując uczucie sytości, zapobiegając zaparciom czy oczyszczając organizm z toksyn. Błonnik pomaga obniżyć poziom cholesterolu czy utrzymać właściwy poziom glukozy we krwi.

Suszone morele mogą zapobiegać utracie wody z organizmu, być może dzięki temu będziemy mieli bardziej nawilżoną i jędrną skórę bez zmian skórnych spowodowanych zatkaniem kanałów łojowych.

 

Przekąska dla sportowca

A skoro o mięśniach mowa – wszyscy, którzy prowadzą aktywny tryb życia i uwielbiają sport, powinni włączyć do swojego jadłospisu suszone morele jako naturalne źródło substancji odżywczych, a więc również siły i energii. Ze względu na wysoką wartość energetyczną słodkich moreli poleca się je jeść po intensywnym treningu czy jakimkolwiek wysiłku fizycznym.

 

Zastosowanie suszonych moreli

Zajadaj suszone morele, kiedy masz ochotę na przekąski między posiłkami, szczególnie na coś słodkiego. W odróżnieniu od ciastek czy cukierków nie dostarczają nam pustych kalorii, ale moc odżywczych składników.

Możesz dodawać je do codziennych śniadań i zdrowych deserów na słodko, na bazie puddingu z nasion chia, jogurtu, owsianki.

Ciekawym pomysłem jest też dodawanie suszonych moreli do wytrawnych potraw, mięs czy sałatek – przyzwyczajeni jesteśmy do żurawiny czy śliwek w tego typu daniach – dlaczego nie sięgnąć po morele? Zdecydowanie czas zwiększyć rolę bakalii, jaką do niedawna spełniały w polskich domach – składnika bożonarodzeniowego kompotu i świątecznych ciast. Cieszmy się suszonymi owocami codziennie, nawet jeśli ich smak kojarzy nam się z wyjątkową okazją!

 

Skąd się wzięły suszone morele – historia

Dawno temu za górami, za lasami… To nie baśń, ale historia moreli! Uprawa morelowych drzewek sięga 4000 lat wstecz, a pierwszymi smakoszami soczystych owoców byli Chińczycy. Owoce zaczęto suszyć już w starożytności, kiedy odkryto, że zyskują ciekawy smak, a dzięki dłuższemu zachowaniu świeżości można je z powodzeniem zabierać jako prowiant w dalekie podróże. Kupieckie karawany wędrujące jedwabnym szlakiem przyniosły morele w wersji suszonej do Europy. Morela szybko – dosłownie – zakorzeniła się w basenie Morza Śródziemnego, bo, jak łatwo się domyślić, w pełni satysfakcjonował ją tamtejszy klimat.

Według innych źródeł pierwsze morele podlegały procesowi suszenia w promieniach kalifornijskiego słońca…

Japończycy do dzisiaj nie tylko suszą morele, ale nawet je solą i marynują.

Wreszcie trafiły do Polski i – mimo kapryśnych warunków klimatycznych ­– udaje się je z powodzeniem uprawiać.

Bez względu jednak na to, czy jemy morele pochodzenia tureckiego, polskiego czy tybetańskiego, jeśli są suszone, możemy mieć pewność, że są najwyższej jakości. Do suszenia bowiem wybiera się tylko owoce starannie wyselekcjonowane pod względem struktury i twardości.

 

Które suszone morele wybrać?

Siarczyste przekleństwo

Kiedy wybieramy suszone morele, wystarczy rzucić na nie okiem. Ich kusząca jaskrawopomarańczowa barwa świadczy o obecności dwutlenku siarki, którym powszechnie konserwuje się bakalie. Jeśli nie możesz zobaczyć moreli, bo są w opakowaniu, koniecznie przeczytaj etykietę, zwracając uwagę na różne rodzaje sformułowań dotyczących siarkowania. Bez względu bowiem na to, czy znajdziesz w składzie E220 lub E-220, konserwant E220, siarczan (siarczyny) czy bezwodnik kwasu siarkawego, chodzi o substancję sztucznie uzyskiwaną przez spalanie siarki, która konserwuje i utlenia.

Różnicę nie tylko widać w kolorze suszonych moreli, ale także czuć; po otwarciu paczki z naturalnymi suszonymi morelami czujemy ich intensywną owocową woń; aromat owoców siarkowanych jest stłumiony kwaśnym, dziwnym zapachem.

Ale nie tylko na walory olfaktoryczne i smakowe wpływa E220. Niestety szkodzi też naszemu organizmowi. Szczególnie u osób wrażliwych może powodować bóle głowy i nudności, a u astmatyków nawet astmę siarczynową, objawiającą się dusznościami.

Dwutlenek siarki sprawia też, że produkty spożywcze, do których jest dodawany (oprócz bakalii również soki owocowe, przetworzone ziemniaki i wino), tracą witaminy, zwłaszcza witaminę A, B1 oraz B12, a ponadto blokuje przyswajanie kwasu foliowego.

 

Wybierajmy zatem naturalne, suszone morele i jedzmy je na zdrowie!

Komentarze:

Brak komentarzy